Agnieszka Sobecka osoba z niepełnosprawnością opowiada o samodzielności

Agnieszka Sobecka- Moja droga do samodzielności

Kiedy się urodziłam nic na początku nie wskazywało na to, że w ogóle przeżyję. Operacja ratująca życie w drugiej dobie po urodzeniu. Rozszerzające czaszkę wodogłowie… na szczęście operacja się powiodła, a wodogłowie zatrzymało.  Pozostał wózek inwalidzki, brak czucia w ponad połowie ciała i konieczność noszenia pieluch.

ŁAMIĄCE SIĘ NOGI

W związku z faktem, że okres dojrzewania zaczął się u mnie dość wcześnie, układ kostny zaczął wariować. Nogi łamały mi się na potęgę. Przerażeni tym faktem rodzice wyręczali mnie we wszystkim. Do 15 roku życia ubierali mnie, kąpali, zmieniali pieluchy. Byle bym, już tylko, więcej się nie łamała.

Agnieszka Sobecka siedząca na wózku inwalidzkim opowiada o drodze do samodzielności

PRZEŁOM

W 1994 roku trafiłam do Liceum Ekonomicznego pod Warszawą. Tam nie było zmiłuj. Przed początkiem roku szkolnego uczestniczyłam w specjalnym turnusie dla nowych uczniów organizowanym w trakcie wakacji, gdzie mi pokazano co i jak mam robić, by być samodzielną. Na początku roku szkolnego dyrektor internatu zapowiedział, że sprawdzi co umiem… jeśli nie dam rady – dziękujemy… Dałam:) Od tego momentu z samoobsługą nie miałam żadnego problemu.

SAMODZIELNOŚĆ JEST SUPER

Z perspektywy czasu uważam, że zmarnowałam kawał życia bojąc się sama cokolwiek zrobić. Samodzielność daje wolność, przywraca godność i poczucie panowania nad swoim życiem. Świadomość, że dam radę choćby nie wiem co:) Na studia trafiłam do Siedlec. Mieszkałam w akademiku wśród zróżnicowanego grona. I choć wiele lat edukacji spędziłam z konieczności na nauczaniu indywidualnym, bo z Liceum Ekonomicznego musiałam zrezygnować, to nie miałam problemów w wejściu w tryb akademicki i funkcjonowaniu w grupie na równych zasadach.

Agnieszka Sobecka osoba z niepełnosprawnością

TERAŹNIEJSZOŚĆ

Aktualnie jestem dorosłą kobietą, która pracuje, udziela się w wolontariacie. Moja mama, z którą mieszkam, sama może wyjechać na wakacje, wyjść do sklepu czy kawę z koleżankami. Ja zajmę się psem, ugotuję, posprzątam, uprasuję. Są rzeczy, których nie zrobię: samodzielna jazda samochodem i zakupy, bo moja ulica jest na górce i ciężko samodzielnie dotrzeć. W przenoszeniu się na wózek z łóżka oraz samochodu pomocna okazała się tzw.: deska transferowa. Rozumiem oczywiście, że są różne niepełnosprawności i czasem ktoś potrzebuje większego wsparcia, ale każdy z nas coś potrafi bez względu na niepełnosprawność czy ciężką chorobę. Najważniejsze to szukać możliwości w ograniczeniach, a nie ograniczeń w możliwościach:)

Agnieszka Sobecka

zdjęcia źródło: Agnieszka Sobecka

Dodaj komentarz

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial