Wywiad z zespołem Teatru „Cienie”

W dniu 2 lutego 2023r. odbył się wywiad z zespołem Teatru „Cienie”. Jest to Teatr dla młodzieży z niepełnosprawnością w Jarosławiu. Miałam przyjemność rozmawiać z założycielem teatru, Panem Pawłem Sroką oraz instruktorami: Panią Aleksandrą, Panią Jolą i Panem Witoldem, a także z aktorami, by poznać ich podejście do teatru inkluzywnego i uzyskać szczegółowe informacje na temat procesu tworzenia i realizacji przedstawień, a także zobaczyć ich próbę.

Jak długo funkcjonuje Teatr „Cienie”?

Pan Paweł (Prowadzący): Teatr dla młodzieży z niepełnosprawnością intelektualną prowadzimy od 8 lat i jest to nasza wspólna, inicjatywa nienarzucona przez żadnego z dyrektorów i żadnych władz. Teatr powstał z potrzeby serca instruktorów.

Jakie były początki działalności?

Pani Aleksandra (instruktorka): Początki działalności zaczęły się od spotkania, kiedy spotkaliśmy się z Pawłem, który prowadził wtedy warsztaty u nas w placówce i jakoś tak to wszystko fajnie zaiskrzyło, że stwierdziliśmy, że może fajnie byłoby zrobić coś stałego, żeby było to cykliczne. Paweł zaprosił nas do MOK, przyszliśmy z grupą dzieci, którzy na początku kompletnie nie wiedzieli o co chodzi, ponieważ Paweł zaczął im tłumaczyć jak do swoich aktorów. Opowiadać i prosić, żeby wyobrazili sobie rzeczy, które nie istnieją dla nich było to jak science fiction, ale jakoś to się potoczyło i zadziały się cuda, więc razem z Panem Pawłem prowadzącym numer jeden, który trzyma to wszystko zaczęliśmy działać. Pierwszy spektakl miał tytuł Cienie” i z tego wzięliśmy nazwę naszego teatru.

Pan Paweł: Początki nasze są na nowo i wciąż na nowo poprzez rotacje osób.

Jakiego rodzaju niepełnosprawności dotyczą aktorów grających w teatrze?

Pani Aleksandra: Jest to niepełnosprawność intelektualna w stopniu umiarkowanym. Warto też wspomnieć, że Pan Paweł idealnie dopasowuje ich naturalne cechy, osobowość i ich dysfunkcje do danych ról, dlatego tak łatwo i naturalnie jest im odgrywać przydzielone role.

Jaki jest zakres wieku osób, które występują w waszym teatrze?

Pani Aleksandra: W tej chwili najstarszy jest Patryk, który ma 23 lata. Jak zaczynał 8 lat temu, miał 15 lat, a najmłodszy jest Rysiek który ma 12. Na pewno bierzemy trochę starsze dzieci, ponieważ nasz teatr jest poważny i nie byłoby to właściwe, gdybyśmy kazali im odgrywać poważne sceny.

Pan Witold (instruktor): Dobieramy dzieci według ich możliwości i zainteresowań.

Jakie efekty widzicie u uczestników Teatru po dłuższym czasie pracy z nimi?

Pan Paweł: Takie jak u każdego innego z aktorów, młodzież otwiera się scenicznie, nabiera tej scenicznej odwagi, co też przekłada się im potem na prywatne życie i stosunki międzyludzkie.

Pan Witold: Naszym dużym sukcesem jest również to, że na początku naszej działalności musieliśmy udzielać im na tej scenie dużego wsparcia.

Pani Aleksandra: Byliśmy trochę cieniami „Cieni”.

Pan Paweł: Instruktorzy wychodzili na scenę, a teraz po dłuższym czasie aktorzy osiągają samodzielność i już im nie partnerujemy na scenie.

Pani Aleksandra: W pierwszych trzech spektaklach uczestniczyliśmy bardzo dużo, ale potem stopniowo zaczęliśmy się wycofywać, a w ostatnim spektaklu „Stare kino” w ogóle nie braliśmy już udziału. Teraz musimy jednak wrócić do początku, ponieważ do naszej grupy dołączyły nowe osoby, więc będziemy ponownie pełnić rolę cieni, ale nawet stara kadra będzie im pomagać.

Pan Witold: Starsi aktorzy wchodzą teraz w rolę instruktorów i naprowadzają tych „świeżaków”.

Jakie metody terapeutyczne lub pedagogiczne stosuje się w Waszym Teatrze?

Pan Paweł: Ja pracuje własnymi metodami autorskimi ponieważ, od zawsze robiłem teatr autorski. Jeżeli z czasem te moje metody ewoluowały to właśnie pod kątem uwag opiekunów, a także pod potrzeby dzieci. Metoda teatru to teatr ruchu, wyrażenie się na scenie przez ciało, plastykę, pantomimę i mimikę, dlatego spektakle są głównie niewerbalne, z małymi wyjątkami. Celem tej metody jest pobudzenie wyobraźni.

Pan Witold: Przygotowujemy również sami różne dekoracje i rekwizyty.

Pan Paweł: Tak, również pracujemy plastycznie. Mamy zajęcia typowo plastyczne, manualne, które stanowią pewnego rodzaju terapię.

Pan Witold: Staramy się również unikać wymownej garderoby, wolimy raczej stosować coś symbolicznego.

Jakie są największe wyzwania, z jakimi muszą zmierzyć się Aktorzy w teatrze i w jaki sposób im pomagacie?

Pani Aleksandra: Dla nowych, największym wyzwaniem jest samo wyjście na scenę. Trema jest taka sama jak u każdego z nas. Jak na przykład ostatnio u naszej aktorki Justynki, widać było, że pierwszy raz wychodząc na scenę, była tak zestresowana, że puściła jej się krew z nosa i nie wyszła na pierwszą scenę. Jednak po chwili usiedliśmy i porozmawialiśmy, nabrała z powrotem równowagi emocjonalnej i wyszła na drugą scenę. Justynka często ma problemy z nieśmiałością, ale tutaj wychodząc na scenę, pokonuje swoje bariery.

Pan Witold: Były też u nas osoby z porażeniem mózgowym, które poruszały się na wózkach inwalidzkich i angażowanie ich w ruchy sceniczne było wyzwaniem.

Pan Paweł: Wózek na scenie zawsze znaczy coś, bo to jest znak plastyczny i to też dla nas była trudność, ponieważ taki spektakl czy pojedyncze sceny musiały być podporządkowane treściowo do tego elementu. Nie możemy udawać, że tego wózka tam nie ma tylko ten wózek musi być wózkiem na scenie. Nie zrobimy z niego rydwanu czy wózka dla dziecka, po prostu ten wózek jest wózkiem inwalidzkim koniec kropka, normalna rzecz, więc spektakl musi opowiedzieć częściowo o tej niepełnosprawności o tym wózku.

Pan Witold: Również dużą barierą, jaką Paweł musiał pokonać i świetnie sobie z tym poradził, jest bariera komunikacyjna. Większość naszych uczestników teatru nie mówi i tutaj używamy alternatywnej komunikacji, ale też, na przykład ostatni spektakl pokazał, że świetnie poradzili sobie Kuba, Wiktoria i Bartek, którzy zagrali pierwszą taką wokalną scenę. Wykorzystujemy ciało i cień do pracy, ale zdarza się również werbalnie. Aczkolwiek jest to dosyć duża bariera, ponieważ aktorzy mają trudność w porozumiewaniu i komunikowaniu się.

Czy Wasz teatr ma jakieś spektakle, które można zobaczyć publicznie?

Pan Paweł: W takim teatrze, spektakle są grane bardzo okazyjnie, ponieważ gramy to dla naszej widowni tutaj, czyli dla widowni z ORYWU i PSONI, ale gramy też dla ludzi z miasta. Nie jest to za częste, są to zazwyczaj specjalne wydarzenia. Teatr jeździ także na festiwale. Ostatnio teatr wrócił z Sopotu z Przeglądu Teatrów Osób, Młodzieży z Niepełnosprawnościami – „MASSKA”. Bywa, że jeździmy do Łodzi, to jest ukochany festiwal naszych instruktorów.

Pan Witold: Jest to międzynarodowy, binarny festiwal teatrów z całego świata i jest to połączone z warsztatami teatralnymi.

Pan Paweł: Dotychczas odbyło się sześć spektakli „Pudełko”, „W starym kinie”, „Cienie”, „Ikary”, „Winda” i „Afera”.

Pani Aleksandra: Grany jest średnio jeden spektakl rocznie. Wiadomo, że to tępo uczenia jest też inne, co wynika z różnych czynników. Miedzy innymi to, że jesteśmy zapracowani np. Pan Paweł prowadzi kilka teatrów, Pan Witold jest terapeutą zajęciowym, ja jestem nauczycielem terapeutą, a Pani Jola też pracuje u nas w placówce i każdy z nas ma inne obowiązki, a ten teatr jest dla nas odskocznią, odpoczynkiem, który robimy w wolnej chwili, a przy okazji dobrze się bawimy. Z kolei aktorzy, którzy ukończyli 18 lat są w NNSP i mają specjalne praktyki, z których akurat nie mogą zrezygnować. Staramy się, aby nasze występy były absolutnym priorytetem, ale czasami zdarza się, że mamy ważne okoliczności, takie jak zabawa karnawałowa, której nie możemy opuścić. Zabawa jest najważniejsza w tym dniu, co nie? – śmieje się Pani Aleksandra, a aktorzy jednogłośnie potwierdzili.

Pan Witold: Również uczestniczyliśmy w wydarzeniu, które nie było spektaklem, ale nagraliśmy film tutaj z warsztatów pracy, jak przygotowujemy się do występu. Film ten był pokazywany na festiwalu filmów osób z niepełnosprawnością „Filmon” w Krakowie i udało nam się zdobyć wyróżnienie.

Jakiego rodzaju wsparcia potrzebujecie, aby Teatr mógł przebiegać sprawnie?

Pan Witold: Tutaj najważniejsza jest współpraca z Panem Pawłem i Jarosławskim Ośrodkiem Kultury i Sztuki oraz otwartość na to, że przychodzimy. Ich wsparcie odgrywa dużą rolę.

Pan Paweł: Dużym problemem są finanse i to trzeba sobie powiedzieć wprost. Wszystko co do scenografii i działań to mamy chęci, prowadzimy teatr ubogi, więc nam tam wiele nie trzeba, nawet własnym sumptem zrobimy. Jednak było by miło, gdyby miasto na nas popatrzyło. Dyrektorstwo naszego ośrodka jak i dyrektorstwo PSONI i OREW bardziej nas wsparło. Niestety często wyjazdy są do sponsorowane przez rodziców, prywatnie jest to, ale uwiera w bucie. Ten teatr mógłby jeździć więcej, działać więcej, my niestety jesteśmy tak zapracowani, że nie ma mowy o robieniu kolejnego stowarzyszenia specjalnie pod ten teatr. Myślę, że nasza praca jest na tyle dobrze wykonywana, że powinno być wsparcie. Ktoś musi się gimnastykować, żeby zdobyć te pieniądze, a robiąc teatr i zajmując się dziećmi niekoniecznie powinna to być nasza funkcja.

Jakie ma Pan przesłanie dla osób z niepełnosprawnością, które chciałyby spróbować swoich sił w teatrze?

Pan Paweł: Żeby przyszły do teatru i niech robią teatr, nic więcej nie ma żadnej filozofii, ponieważ ja mogę tylko zaoferować młodzieży poza przygodą i fajną atmosferą, tylko ciężką prace.

Co najbardziej podoba wam się w teatrze?

Aktorzy odpowiedzieli, że najbardziej podobają im się spektakle, zgrana ekipa, wyjazdy, imprezy i „Modżinga” jest to ich okrzyk, który stosują na zakończenie. Zespół zbiera się w kole, aby wzmocnić swoje morale i zakończyć spotkanie w pozytywny sposób.

Teatr formą zabawy, ale również ciężkiej pracy

Teatr jest dla młodzieży nie tylko formą zabawy, ale także okazją do ciężkiej pracy i rozwijania swoich umiejętności. Warto wspomnieć o barierach, z jakimi muszą zmagać się osoby z niepełnosprawnościami w teatrze. Choć nie jest łatwo, to jednak dzięki ciężkiej pracy i determinacji, są w stanie je pokonać. Warto wspomnieć również o barierach, które często stanowią problem. Finanse i niedostateczne wsparcie ze strony miasta, a także dyrektorstwa ośrodka to problem, który utrudnia działalność teatru. Mimo tych trudności, ekipa teatru stara się robić wszystko, aby móc wystawiać spektakle, jeździć na festiwale oraz rozwijać się. chcę również wyrazić szacunek dla ciężkiej pracy instruktorów i prowadzącego, którzy stoją za sukcesem teatru. Instruktorzy są nie tylko nauczycielami, ale także przyjaciółmi i mentorami dla młodzieży z niepełnosprawnościami, zawsze wspierają ich i dostosowują się do ich potrzeb. Dzięki ich poświęceniu, młodzież może rozwijać swoje umiejętności i czuć się bezpiecznie w teatrze i chętnie do niego wracają.

Link do fanpage’u Teatru „Cienie” :

|https://www.facebook.com/profile.php?id=100039953386216

Wywiad przeprowadziła opracowała: Marlena Dietrich; w ramach stażu w Portalu Rampa – Pokonujemy bariery

Dodaj komentarz

Wordpress Social Share Plugin powered by Ultimatelysocial