Miałam zacząć inaczej, ale zacznę od tego, że bardzo kocham mojego syna i nie wyobrażam sobie, że go nie ma. Nauczył mnie wielkiej miłości i pokory, jest jak dar, który uczy mnie co się liczy. Jest moim przyjacielem.
Nie poddawać się
Gdy się urodził byłam bardzo młoda, świat był mój, nie istniały choroby i nieszczęścia. Pierwsze lata były trudne, lekarze , kontrole, walka. Szybko okazało się, że znajomi się wykruszyli, jakby Kamil zarażał swoją chorobą. Ale chciałam walczyć. Nie raz kiedy lekarz mówił, że jest nie najlepiej, że mam go zostawić, że mnie nie pozna, ja udowadniałam światu, że damy radę. Mój syn jest bardzo silny i tego mnie nauczył. Nie poddawać się.
Mój bohater
Wiele przeszedł i wycierpiał, ale nie zrezygnował. Nie jeden dorosły po tylu operacjach poddałby się, ale nie on. To mój mały bohater. Dziś ma 24 lata, ale dla mnie zawsze będzie malutkim synkiem. Jestem z niego dumna, jest najlepszym starszym bratem. Mam w nim wsparcie, śmieszą nas te same rzeczy, czytamy te same książki i słuchamy tej samej muzyki. Nie widzę jego wózka, ale widzę młodego super faceta z wielką inteligencją.
Kocham Cię Synku i dziękuję!
Wparcie redakcyjne: Kamil Drożyński
Artykuły opracowane przez Rampowicza Kamila:
Pingback: Niepełnosprawność a wiara-bardzo ciężki dar, który dał wiele szczęścia
Pingback: Depresja - dziwne słowo... ciężko się do niej przyzwyczaić
Pingback: 24 lata niepełnosprawności - Moja batalia z rzeczywistością - Rampa - Pokonujemy bariery
Pingback: Macierzyństwo jak granit. Jestem mamą niepełnosprawnego dziecka